Teomachia - logo

Teomachia, czyli wojna bogów.

Jako jeden z bogów dawnych mitologii stań na czele swojej armii i wyrusz na świętą wojnę, w której stawką jest Twoje istnienie. Zgromadź wokół siebie swoich wyznawców i wysyłaj ich do walki. Wspomagaj ich błogosławieństwami, a swoich wrogów niszcz zsyłając na nich wszelkie klęski i zarazy. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję gry Teomachia.

Teomachia - pudełko
Pudełko z grą Teomachia

Krótko o wersji.

Na samym wstępie kilka słów o wersji Teomachii, którą się dzisiaj zajmiemy. Ogólnie rzecz biorąc, jest jedna polskojęzyczna wersja gry, ale z uwagi na jej ciągły rozwój, dodruki nowych dodatków, a w końcu wydruk nowej instrukcji, można powiedzieć, że pomimo tych samych komponentów mamy 2 wersje gry, które delikatnie różnią się zasadami. Żeby nie było wątpliwości, dzisiaj zajmę się pierwotną wersją z 2012 roku. Wszelkie rozszerzenia i nowe zasady pozostawię jako materiał na kolejny wpis.

Zawartość opakowania.

W opakowaniu z grą znajdziemy:

  • 74 żetony czcicieli, podzielone na proroków, kapłanów i wiernych,
  • 6 żetonów cudów,
  • 24 karty żywiołów,
  • 120 kart modlitw,
  • 20 kart mitów,
  • 8 plansz bóstw (po 2 bóstwa na mitologię).
Teomachia - zawartość
Zawartość opakowania

Teraz tradycyjnie parę słów o poszczególnych elementach. Zaczniemy od żetonów czcicieli, które dzielą się na 3 kategorie: wierni, kapłani i prorocy. To, do której grupy należy dany żeton, determinuje jego kolor oraz rysunek. Żetony wykonane są z kartonu, który sprawia wrażenie dość wytrzymałego, także z powodzeniem powinny wytrzymać nie jedno starcie. Jeżeli chodzi o ich artystyczny aspekt, to jest ok, chociaż ich kolorystyka według mnie nie do końca pasuje do klimatu gry. Skoro jesteśmy już przy żetonach, to jeszcze krótka wzmianka o żetonach cudów. Wykonanie identycznie jak w przypadku czcicieli (ważna uwaga – żetony są dwustronne – jedna strona reprezentuje 1 cud, a druga 2 cudy). Graficzna strona żetonów jest według mnie dużo lepsza, niż w przypadku czcicieli, tzn. dużo lepiej pasuje klimatem do całej gry.

Teomachia - żetony
Żetony czcicieli i cudów

Kolejny – i w zasadzie główny element gry – to karty, które podzielone są na 3 talie. Ich wykonanie stoi na dość dobrym poziomie, ale mimo wszystko obawiam się trochę o ich odporność, bo mechanika gry wymusza na nas ich częste  tasowanie. Także nie jest źle, ale jeżeli chcemy się dłużej nacieszyć Teomachią, to polecam albo ostrożne tasowanie, albo koszulki. Jeżeli chodzi o grafiki na kartach, to spotkałem się z częstym komentarzem, że stoją one na nierównym poziomie. Może i faktycznie coś w tym jest, ale mi to w żaden sposób nie przeszkadza, a same rysunki ogólnie rzecz biorąc podobają mi się.

Teomachia - talie
Talia modlitw, talia żywiołów i talia mitów
Teomachia - karty modlitw
Karty modlitw
Teomachia - karty mitów
Karty mitów dla mitologii sumeryjskiej

Ostatnim elementem, który znajdziemy wewnątrz opakowania, są plansze bóstw, czyli postaci, w które się wcielimy w czasie naszych wojen. Jeżeli chodzi o grafiki, to nie mam żadnych zastrzeżeń, bo karty są przejrzyste i czytelne, chociaż muszę przyznać, że niektórzy spośród bogów wydają się tacy trochę mało boscy. Jeżeli chodzi o wykonanie, to szkoda, że nie zostały one wykonane z kartonu, tylko z papieru. Co prawda nic się z nim złego nie dzieje, ale jakoś odstają w porównaniu z pozostałymi elementami. Poza tym bardzo ubolewam nad faktem, że nieco nie powiększono plansz bóstw i nie zrobiono z nich od razu plansz graczy z miejscem na talie i stos kart odrzuconych – znacznie ułatwiłoby to rozgrywkę – zwłaszcza początkującym graczom.

Teomachia - bóstwa
Plansze bóstw

Co prawda opisałem już wszystkie elementy, które znajdziemy w opakowaniu, ale nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał, co nieco o opakowaniu. I tutaj mam zasadniczo dwa zastrzeżenia. Po pierwsze po prostu mi się ono nie podoba. Po drugie jest trochę nie praktyczne – co prawda mieści wszystkie elementy w środku, ale jeżeli zaczniemy zaopatrywać się w dodatki to zaczyna być naprawdę ciasno i bez jakiegoś systemu, czy schematu układania, będziemy mieć problem z zamknięciem pudełka. Także może nie tyle jest ono za małe, co niedopasowane do zawartości. Myślę, że gdyby pudełko było krótsze, ale wyższe to zdecydowanie lepiej spełniałoby swoją rolę.

Przygotowanie gry.

Teomachia posiada 2 warianty gry, podstawowy i pełny. Wariant pełny różni się od podstawowego tym, że każdy z graczy wciela się w postać konkretnego boga, posiadającego zdolności unikatowe tylko dla niego lub dla jego mitologii. Dzięki temu gra staje się mniej symetryczna, a każdy z graczy będzie starał się prowadzić rozgrywkę w nieco inny sposób – tak, aby w pełni wykorzystać posiadane umiejętności. Istnieją także pewne różnice w samym przygotowaniu i przebiegu rozgrywki. Wariant pełny jest zdecydowanie bardziej ciekawy i wymagający, jednak, aby przedstawić Wam, o co w ogóle chodzi w Teomachii, skupię się na wariancie podstawowym.

Na początku każdy z graczy otrzymuje 3 proroków, 6 kapłanów oraz 10 wiernych. Otrzymane żetony czcicieli będą tworzyć wspólnoty graczy. Pozostałe żetony będą stanowić Bank.

Kolejny krok to przygotowanie talii modlitw, które muszę stwierdzić, bardzo przypadło mi do gustu. Cały proces wygląda następująco: każdy z graczy pobiera po 3 karty, z których wybiera jedną, a pozostałe dwie oddaje przeciwnikowi. Z otrzymanych od przeciwnika kart następnie należy wybrać jedną kartę. Karta, która nie została wybrana, zostaje odrzucona. Po takiej jednej turze dobierania każdy z graczy powinien mieć na ręce 2 karty. Powyższą czynność należy powtórzyć 5 razy, tak, aby wszyscy mieli w ręku 10 kart. Następnie z posiadanych 10 kart odrzucamy 2, tak, aby pozostało nam ich 8. Będą one stanowić nasze talie graczy.

Kolejny krok to przygotowanie toru modlitwy. W tym celu należy potasować wszystkie pozostałe karty modlitw. Następnie wykładamy 6 wierzchnich kart w rzędzie, nad 3. oraz 4. kartą kładziemy wiernego, a nad 5. i 6. kapłana. Na koniec powinniśmy otrzymać coś takiego:

Teomachia - tor modlitw
Przygotowany tor modlitw

Ostatni element niezbędny do rozpoczęcia gry, to potasowanie talii żywiołów i wyłożenie 5 kart na stół. 3 spośród nich należy wyłożyć odkryte, a pozostałe dwie zakryte – wyłożone w ten sposób karty tworzą układ żywiołów.

Teomachia - układ żywiołów
Układ żywiołów

Na tym etapie Teomachia w zasadzie jest już gotowa do rozpoczęcia. Także możemy przejść do kolejnego punktu, czyli zasad gry.

Teomachia - przygotowanie
Teomachia gotowa do gry w wariancie pełnym

Teomachia – przebieg i zasady gry.

Skoro Teomachia jest już rozłożona i gotowa do rozpoczęcia to pora dowiedzieć się, o co w niej właściwie chodzi. Jak już wspominałem każdy z graczy wciela się postać jednego ze starożytnych bogów, a jego zadaniem jest wyeliminowanie przeciwnika. Aby tego dokonać musi pozbawić go wyznawców, czego dokonuje się po przez wygrywanie kolejnych rund.

Niektórzy już pewnie dostrzegają podobieństwo Teomachii do innej gry, a mianowicie do Pokera Texas Holdem. Za chwilę zauważycie, że to podobieństwo jest jeszcze większe niż Wam się wydaje.

Zanim przejdę do przebiegu gry, jeszcze parę słów o zagrywaniu kart. Prawie wszystkie karty do zagrania wymagają odpowiedniego rodzaju żywiołu (ogień, woda, ziemia, powietrze) oraz aspektu (ład lub chaos). Tego dostarczać będzie nam układ żywiołów – jest on dostępny dla wszystkich graczy. Dodatkowo każdy z graczy będzie zagrywał własne karty mocy dostarczające odpowiednich żywiołów, czy też aspektów. Ważna uwaga – zasoby żywiołów nie wyczerpują się. Tzn., na kartach mamy wskazane minimalne wymagania do zagrania określonej karty, a nie koszt jej zagrania.

Gra podzielona jest na poszczególne fazy:

  1. Faza Rozpoczęcia.
    • Każdy z graczy dobiera tyle kart, aby mieć ich na ręku pięć, (jeżeli w którymś momencie talia gracza się wyczerpie, należy potasować stos kart odrzuconych – każdy z graczy ma swój własny stos – i stworzyć nową talię gracza).
    • Należy przygotować tor żywiołów – w pierwszej rundzie już go przygotowaliśmy, ale przed każdą kolejną rundą musimy zrobić to na nowo. Tutaj ważna uwaga – kart żywiołów jest 24, a wykładamy po 5 kart, w związku z tym w pewnym momencie zabraknie nam kart. Wtedy należy zebrać WSZYSTKIE karty żywiołów i porządnie je przetasować – zapobiega to możliwości liczenia kart – także spory plus. Dalej postępujemy normalnie, tzn. przygotowujemy układ żywiołów. Należy jeszcze dodać, że kolejne przetasowania wyznaczają aktualny poziom konfliktu. Na początku wynosi on 1, po pierwszym przetasowaniu 2, a po kolejnym 3 – dalej już nie rośnie.
    • Każdy z graczy wykłada tylu wiernych do stawki (stawka to wyznawcy, których gracz wysłał do walki), ile wynosi aktualny poziom konfliktu – ciekawy mechanizm zapożyczony z pokera, który zapobiega stagnacji w grze. Warto zaznaczyć, że każdy z graczy musi mieć swoją stawkę – nie ma wspólnej stawki.
  2. Licytacja.
    • Podzielona została na 3 etapy. Po 1. licytacji odsłaniamy czwartą kartę żywiołów, po 2. odsłaniamy piątą kartę żywiołów. W 3. licytacji odsłonięte są już wszystkie karty. Jeżeli żaden z graczy nie spasuje do końca trzeciej licytacji, przechodzimy do bitwy.
    • Licytacja w Teomachii różni się nieco od tej, którą znamy z pokera. Gracz rozpoczynający może czekać, albo podbić o tylko 1 wybrany przez siebie żeton czciciela. W sytuacji podbicia przeciwnik ma możliwość wyrównać lub podbić stawkę. Ważna uwaga – żetony nie są wymienne, tzn. nie można zastąpić czerwonego żetonu trzema białymi. Ponadto nie można licytować żetonami, których przeciwnik nie ma w swojej wspólnocie. Kiedy obaj przeciwnicy będą czekać lub stawka zostanie wyrównana, następuje koniec licytacji i przechodzimy do kolejnej licytacji  lub do bitwy, jeżeli była to ostatnia licytacja.
    • W czasie trwania licytacji gracze mogą zagrywać karty efektów oraz miejsc.
    • W każdym momencie każdy z graczy może opuścić swoich wyznawców, czym jednocześnie przegrywa rozdanie i należy od razu przejść do fazy rozliczenia.
  3. Faza bitwy.
    • W tej fazie wysyłamy naszych wiernych do bitwy. Każdy wierny warty jest 2, kapłan 5, a prorok 10 punktów siły.
    • Ponadto każdy z graczy może wykonać 2 rzeczy, tj. może spasować albo może zagrać wybraną ilość ataków. Kiedy gracz spasuje, nie może już więcej zagrać kart w tej fazie. W przypadku ataków gracz może zagrywać ataki tylko i wyłączenie z 1 sfery, chyba, że jakaś z zagranych kart wyraźnie mu pozwala na zagrania ataków z różnych sfer.
    • Ten, kto zdobędzie więcej siły, ten wygrywa.
  4. Faza rozliczenia.
    • Jeżeli zwycięzca nie posiada w swojej wspólnocie proroka, w nagrodę może dobrać jeden żeton proroka z Banku.
    • Przegrany odrzuca wszystkie swoje żetony czcicieli ze stawki do Banku. Zwycięzca zaś, cofa swoich wyznawców ze swojej stawki, do swojej wspólnoty. Jeżeli mamy remis, obaj gracze cofają wyznawców do swoich wspólnot.
    • Gracze odrzucają wszystkie karty zagrane i karty z ręki (wyjątek stanowią karty miejsc – po więcej szczegółów zapraszam Was do instrukcji).
    • Zwycięzca rozdania będzie graczem rozpoczynającym, aż do momentu, kiedy przegra.
    • Kolejny krok to wybranie karty z toru modlitw, etap ten zaczyna gracz, który wygrał. Po nim ruch wykonuje przegrany. Za karty oznaczone żetonami należy zapłacić wskazany żeton do banku. Kupione karty odkładane są na wierz stosu kart odrzuconych każdego z graczy. Jeżeli żaden z graczy nie wybrał najtańszej karty jest ona usuwana z gry, następnie wszystkie karty przesuwa się w stronę najtańszej karty tak, aby nie było między nimi przerw. Następnie dokłada się odpowiednią ilość kart ze stosu modlitw. Ważna uwaga: dobranie karty jest obowiązkowe.

Gra kończy się w momencie, gdy z któryś z graczy nie będzie w stanie w fazie rozpoczęcia wyłożyć wymaganej liczby wiernych do stawki – wtedy przegrywa. Tutaj ważna uwaga – jeżeli w dowolnym momencie zabraknie nam żetonu kapłana lub czciciela, musimy rozmienić go w banku w stosunku jeden żeton wyższego rzędu za 2 brakujące żetony niższego rzędu. Np. wymieniamy 1 kapłana za dwóch wiernych.

Teomachia - rozgrywka
Przebieg rozgrywki – wariant pełny

Pewnie na początku ilość zasad może Was nieco przytłaczać, szczególnie, jeżeli nie jesteście zaznajomieni z systemem gry w pokera oraz budowy talii. Jednak możecie być spokojni, bo instrukcja jest dość dobrze napisana i stopniowo wprowadza Was do świata Teomachii. Początkującym graczom radzę zwracać uwagę na słownictwo. Stawka, wspólnota, karty mocy, karty żywiołów…. Na początku może Was to trochę przytłoczyć, ale z czasem powinniście załapać wszystko i już po 2, czy 3 partii gra będzie przebiegać naprawdę sprawnie.

Podsumowanie.

Teomachia to bardzo ciekawa wariacja na temat pokera i deck buildingu. W grze wcielamy się w postać jednego z mitycznych bogów i rzucamy wyzwaniu innemu bóstwu. Naszym zadaniem będzie pozbawić przeciwnika wyznawców i cisnąć go w niebyt. Wykonanie gry stoi na dobrym poziomie i poza paroma mankamentami – takimi jak niezbyt klimatyczne żetony wyznawców i pudełko, które niezbyt pasuje do zawartości – nie mam się do czego przyczepić. Tak jak wspomniałem szkoda, że nie wykorzystano plansz bogów i nie zrobiono z nich plansz graczy. Według mnie mogłoby to zdecydowanie ułatwić grę, szczególnie początkującym graczom. Trochę też obawiam się o wytrzymałość kart, które bądź, co bądź będziemy często tasować, dlatego warto zastanowić się nad koszulkami. Jeżeli chodzi o mechanikę i przebieg gry, to ogólnie jest dobrze, ale mam 2 zastrzeżenia. Po pierwsze w początkowej fazie rozgrywki może zaistnieć sytuacja, w której po prostu nie będziemy mieli czym grać, bo chociaż proces budowania talii jest dla mnie jednym z mocniejszych elementów Teomachii, to można by go trochę rozszerzyć, żeby gracze mieli trochę większy wpływ na budowę talii. W tajemnicy Wam napiszę, że nowa instrukcja trochę modyfikuje ten proces, ale tak jak wspominałem pozostawię to jako materiał na kolejny wpis. Drugi mankament, który zwrócił moja uwagę, to różnorodność kart, a w zasadzie jej brak – karty mogłyby być nieco bardziej urozmaicone, co na pewno wpłynęłoby pozytywnie na jakość rozgrywki. Jako zdecydowany plus należy wymienić specjalne zdolności bogów, które wprowadzają asymetrię do gry i zdecydowanie ożywiają rozgrywkę. W grze takiej jak Teomachia warto wspomnieć parę słów o klimacie, no i tutaj szczerze powiedziawszy chyba go nie czuję, także gra tak naprawdę mogłaby być o czymkolwiek, a ja miałbym do niej podobne nastawienie. Nie zmienia to faktu, że Teomachia przepadła mi do gustu, jako połączenie gry strategicznej (budowa talii) z elementami blefu i właśnie dlatego polecam ją wszystkim fanom pokera i deck buildingu.

Plusy.

+ Oryginalna tematyka.

+ Ciekawe połączenie mechaniki pokerowej i deck buildingowej.

+ Specjalne umiejętności bogów.

+ Dwa warianty gry – zdecydowanie ułatwiają wejście do gry początkującym graczom.

+ Instrukcja.

Minusy.

– W początkowej fazie gracz może nie mieć zbyt dużego pola do manewru przy budowaniu talii.

– Karty są mało różnorodne.

– Opakowanie – nie do końca pasuje do zawartości.

– Nie specjalnie czuję klimatu gry.

Teomachia – instrukcja do gry.

Leave a Reply