O mój Zboże - logo

Średniowieczna linia produkcyjna, czyli O mój Zboże!

Zaczynasz z podstawowym budynkiem produkcyjnym i kilkoma monetami. Sprawdź, czy uda Ci się najlepiej wykorzystać potęgę łańcuchów produkcyjnych i pokonać pozostałych rywali w wyścigu do bogactwa i przemysłowej potęgi. Dziś cofniemy się do średniowiecza, aby jako rzemieślnicy zdominować lokalny rynek towarowy. Zapraszam na O mój Zboże!

O mój Zboże - pudełko
Pudełko z grą

O nazwie.

Zapewne część z Was może być zaskoczonych dość oryginalną nazwą gry, która w zasadzie niewiele mówi o samym tytule, dlatego zanim przejdziemy do omawiania samej gry, warto poznać historię jej tytułu.

W roku 2015 ukazała się pierwsza niemiecka edycja gry pod nazwą Royal Goods, czyli w wolnym tłumaczeniu Królewskie Dobra lub Wspaniałe Towary. Nakład rozszedł się dość szybko i w ciągu tego samego roku na rynek trafiła edycja druga – tym razem po nazwą Oh My Goods!, czyli O Moje Towary! Jednak warto zaznaczyć, że Oh My Goods! to parafraza znanego powiedzenia Oh My God, czyli O Mój Boże. Fakt ten został wykorzystany przez polskiego wydawcę gry, czyli Lacertę, która stanęła na wysokości zadania wydając grę pod obecną nazwą, czyli O mój Zboże!

Zawartość opakowania.

W niewielkim pudełku z grą znajdziemy w sumie 110 kart do gry oraz instrukcję.

O mój Zboże - zawartość
Zawartość opakowania

Jak się zapewne już domyśliliście, w O mój Zboże! rozgrywka toczona będzie w oparciu o karty, które zasadniczo możemy podzielić na 4 rodzaje, czyli karty wypalarni węgla, karty pracowników, karty asystentów oraz pozostałe karty rozgrywki.

O mój Zboże - rodzaje kart
Od lewej: wypalarnia węgla, pracownicy, asystenci, karty do gry

Jeżeli chodzi o wykonanie, to mam jedną uwagę, a mianowicie karty mogłyby być nieco grubsze lub sztywniejsze, ponieważ już po paru rozgrywkach dało się zauważyć, iż zaczynają się wyginać. Poza tym wykonanie kart nie budzi żadnych zastrzeżeń. Dodatkowo fakt, że posiadają one białe obramowania sprawia, że nie są podatne na zniszczenia, czyli koszulki nie są czymś niezbędnym. Za oprawę graficzną odpowiada Klemens Franz, którego dotychczasowy dorobek artystyczny potwierdza, iż był on naturalnym wyborem do stworzenia grafik do O mój Zboże!

O mój Zboże - grafiki
Grafiki

W pudełku oprócz kart znajdziemy również wspomnianą instrukcję, w stosunku do której mam dość mieszane uczucia. Teoretycznie wszystko jest opisane, jednak dość topornie przeszło mi przełożenie tego co na papierze,  na to co na stole. Może to kwestia po prostu słabszego dnia, dlatego tą kwestię pozostawiam już Wam do oceny.

Przygotowanie gry.

Przygotowanie do gry ogranicza się do odpowiedniego rozłożenia kart na stole. Na początku każdemu z graczy rozdajemy jedną losową niebieską kartę wypalarni węgla oraz jedną kartę pracownika. Karty, które nie zostały rozdane odkładamy do pudełka. Następnie na stole, ale raczej gdzieś z boku, należy rozłożyć losowo wybrane karty asystentów w liczbie 2 razy większej od liczby graczy.

O mój Zboże - setup1
Początek przygotowania

Tutaj drobna uwaga – karty pracowników są w sumie czterostronne. Po pierwsze mają awers i rewers – i to jest tylko zabieg kosmetyczny, ponieważ nasz pracownik może być kobietą lub mężczyzną. Jednak oprócz tego każda karta posiada górę i dół – w zależności od tego jak będziemy korzystać z naszego pracownika, może on być albo sumiennym rzemieślnikiem, albo leniem, który ma obniżoną wydajność, ale z uwagi na mniejszą produkcję zużywa też mniej surowców.

O mój Zboże - pracownik
Karta pracownika. U góry wariant pracowity, a na dole leniwy

Karty asystentów również są dwustronne, ale ich strony są różne – w grze będziemy korzystać tylko z jednej strony karty. Zabieg ten ma na celu zwiększenie różnorodności asystentów, a przez to zwiększenie regrywalności całej gry.

O mój Zboże - awers i rewers karty asystenta
Awers i rewers tej samej karty asystenta

Każdy z graczy układa przed sobą otrzymaną kartę wypalarni węgla i rewersem do góry układa na niej 7 kart do gry, – jako towar, a w tym konkretnym przypadku jako węgiel. Ponadto każdy z graczy otrzymuje 5 kart do ręki.

O mój Zboże - setup2
O mój Zboże! gotowe do rozegrania

Na tym etapie rozgrywka jest w zasadzie gotowa, ale zanim przejdziemy do opisu zasad i mechaniki, jeszcze parę słów o kartach do gry. Zawierają one całkiem sporą ilość informacji oraz mogą zostać zagrane na aż 3 różne sposoby. Na początek opis karty, czyli co tak właściwie się na niej znajduje.

O mój Zboże - opis kart
Opis kart

Skoro wiadomo już czym są tajemnicze oznaczenia na kartach, teraz dowiedzmy się jak można ich używać.

O mój Zboże - karta jako budynek
Karta jako budynek
O mój Zboże - karta jako towar
Karty jako towar
O mój Zboże - karta jako produkt
Karty jako produkty

Cel i przebieg O mój Zboże!

Jak widać, różnorodność zastosowania kart jest całkiem spora, ale pewnie się zastanawiacie po co to wszystko. A jak mawia stara prawda życiowa, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W telegraficznym skrócie wygląda to tak: w czasie rozgrywki będziemy z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży produkowanych przez nas towarów, kupować budynki, które pozwolą nam na produkowanie jeszcze droższych towarów, za których sprzedaż kupimy jeszcze droższe budynki i tak w kółko :). Oczywiście gdzieś po drodze czekają nas dylematy związane z zatrudnieniem, kierunkowaniem produkcji oraz maksymalizacją zysku. Na koniec rozgrywki, która następuje gdy któryś z graczy wybuduje 8 budynek, wszyscy podliczają pieniądze, które są przeliczane na punkty zwycięstwa oraz dodawane do punktów zwycięstwa z budynków i zatrudnionej załogi. Oczywiście ten, kto ma ich więcej na koniec, ten wygrywa. W przypadku remisu decydują oczywiście pieniądze.

W zasadzie wyszło, że opisywanie rozgrywki zacząłem od końca, ale myślę, że dzięki temu będzie Wam łatwiej zrozumieć sens O mój Zboże! Tak więc wracamy na właściwy tor i po kolei, czyli jak wygląda tura.

Faza dobierania kart.

Na początku każdy z graczy może odrzucić wszystkie swoje karty z ręki i wymienić je na nowe – ot taki zabieg, żeby nie można było za bardzo narzekać na złą rękę. Następnie każdy zawodnik dobiera po 2 karty i nastaje świt…

Świt.

Ze stosu kart do dobierania wykładamy tyle kart, aby zobaczyć w sumie dwie połówki słońca, czasami tych kart będą 2, a czasami 8. Następnie wszyscy gracze równocześnie podejmują 2 decyzje:

  • Które budynki produkcyjne chcą aktywować – poprzez rozmieszczenie pracownika i asystentów.
  • Czy chcą zbudować na koniec tury jakiś budynek – wybieramy budynek i odkładamy go na bok.
O mój Zboże - świt
Świt – dobieramy karty do momentu odsłonięcia 2 symboli słońca

Zmierzch.

Kiedy wszyscy gracze podejmą decyzję, następuje zmierzch. Ponownie należy wyłożyć na rynku karty na identycznych zasadach jak w przypadku świtu. Otrzymane w ten sposób karty zarówno ze świtu, jak i ze zmierzchu, tworzyć będą targ, do którego dostęp będą mieli wszyscy gracze.

O mój Zboże - targ po zmierzchu
Targ po zmierzchu

Faza produkcji i budowania.

Można przejść do fazy produkcji i budowania. Faza rozgrywana jest w ten sposób, że najpierw jeden gracz produkuje i buduje, potem kolejny, itd. Wszystkie budynki do których zostali przypisani pracownicy lub asystenci zostają uruchomione. Warunkiem, aby uruchomiony budynek coś wyprodukował, są oczywiście surowce. Surowce dostępne są na Targu i tutaj mała uwaga. Targ jest niezależny dla każdego gracza i dla każdego budynku. Oznacza to, że nasze budynki nie zużywają surowców znajdujących się na Targu, czyli po rozpatrzeniu tego jednego konkretnego budynku, surowce ponownie są dostępne dla pozostały budynków i graczy.  Co prawda nie znalazłem tego w instrukcji, ale taką wersję potwierdza sam autor gry w serwisie BGG. Dodatkowo każdy z graczy może użyć kart posiadanych w ręce, jako jednorazowych surowców – i tutaj w przeciwieństwie do Targu, po użyciu surowiec z ręki należy odrzucić – nie będziemy mogli go już wykorzystać. Warto przypomnieć, że gracze decydują o przypisaniu swoich pracowników i asystentów do konkretnych budynków w fazie Świtu, więc jeszcze za nim na rynku pokażą się wszystkie dostępne surowce. Także istnieje pewne ryzyko niewykonania planu.

O mój Zboże - produkcja
Przykład produkcji. Po wykorzystaniu karty z ręki należy odrzucić.

W każdym budynku, w którym wytworzono jakieś surowce można uruchomić łańcuch produkcyjny. Łańcuch pozwala nam na wykorzystanie surowców z ręki albo/oraz produktów wytworzonych przez inne budynki, do wytworzenia kolejnych produktów. Tutaj warto zaznaczyć, że przelicznik jest dużo korzystniejszy niż przy zwykłej produkcji. Wytwarzając dobra podstawowe potrzebujemy zazwyczaj około 4-5 produktów do otrzymania 1 towaru. W łańcuchu produkcyjnym przelicznik ten wynosi już 1 za 1 lub 2 za 2. Mówiąc inaczej, dobrze zaprojektowany łańcuch produkcyjny pozwala nam niewielkim nakładem osiągać bardzo duże zyski.

O mój Zboże - produkcja+łańcuch
Po uruchomieniu budynku można odrzucić z ręki jedną dodatkową kartę ze zbożem, aby wyprodukować dodatkowy worek mąki. Oczywiście mając w ręku więcej kart z symbolem zboża można by je również odrzucić, aby zwielokrotnić produkcję.

Po tym jak gracz wyprodukował to, co chciał lub miał nadzieje wyprodukować, może wybudować wybrany w fazie Świtu budynek, płacąc za niego odpowiednią cenę. W grze nie występują jako takie pieniądze. Gracze płacą towarami o określonej wartości, np. początkowy surowiec gracza – węgiel – warty jest 1 złoto. Tak więc otrzymując na początku 7 sztuk węgla, gracz otrzymuje równowartość 7 sztuk złota. Oczywiście im bardziej zaawansowany towar, tym większa jest jego cena.

O mój Zboże - wartość produkowanych dóbr
Cena produkowanych towarów

Jeżeli gracz nie zdecydował się na zbudowanie żadnego budynku, może nająć asystenta, którego przypisuje do wybranego już zbudowanego budynku. Aby go nająć, trzeba spełnić jego wymagania, czyli posiadać odpowiednie już zbudowane budynki oraz oczywiście zapłacić mu za pracę. Co prawda asystenta można przypisać do dowolnego budynku, ale warto się zastanowić, bo jego późniejsze przypisanie do innego budynku, jest płatne i kosztuje 2 sztuki złota. Asystent działa na podobnych zasadach, co pracownik, z tym, że nie ma wersji pracowitej i leniwej. Jeżeli są surowce, to asystent zawsze produkuje 1 towar.

Po rozpatrzeniu fazy produkcji i budowy przez pierwszego gracza, kolejka przechodzi do kolejnego itd. Tak jak wspominałem, rozgrywka toczy się do momentu aż któryś z graczy postawi 8 budynek. Jeżeli to nastąpi, należy dokończyć bieżącą rundę i rozegrać jeszcze jedną – finałową. W ostatniej rundzie gracze jako bonus, mogą uruchomić wszystkie swoje łańcuchy produkcyjne. Co ciekawe nie tylko tam gdzie posiadali pracowników oraz asystentów, lecz także we wszystkich posiadanych budynkach. Warto więc przygotować się do tej chwili i mieć w zapasie tyle półproduktów, aby zrobić jak najwięcej jak najdroższych towarów.

O mój Zboże - rozgrywka
Rozgrywka

Podsumowanie.

O Mój Zboże! to niewielka karcianka dla 2-4 graczy od wydawnictwa Lacerta, w której gracze wcielają się rolę średniowiecznych rzemieślników, których zadaniem jest zbudowanie jak najefektywniejszej linii produkcyjnej. W kwestii wykonania, to tak jak pisałem – jest dobrze, chociaż karty mogłyby być nieco grubsze. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że za cenę około 30 zł naprawdę nie ma na co narzekać. Wersja artystyczna gry również stoi na dobrym poziomie, przyjemne grafiki i łagodne kolory dodają grze uroku. Niektórym przeszkadzać może nieco nazwa. Przejście z tytułu Royal Goods na Oh My Goods! nie spotkało się z wielkim entuzjazmem fanów, ale wiadomo jest to tak naprawdę kwestia gustu. Nie mniej, polskie tłumaczenie w mojej ocenie jest bardzo pomysłowe i ciekawe. Zasady gry są dość proste, aczkolwiek zmaksymalizowanie wyników osiąganych w grze wymaga pewnej wprawy i doświadczenia. Sama gra mechanicznie wpada nieco w system worker placement, ponieważ na bieżąco musimy dostosowywać położenie naszego pracownika do sytuacji na Targu. Oczywiście nie jest to aż tak odczuwalne jak w innych grach o mechanice strikte worker placement, ale pewne wrażenie pozostaje. Warto zaznaczyć, że w O mój Zboże! praktycznie nie występuje interakcja – w zasadzie każdy bawi się na własnym podwórku i tylko czasami zerka, żeby zobaczyć jak idzie przeciwnikom. Z tego powodu gra jest czasami porównywana do pasjansa i nie sposób się z tym nie zgodzić. Jednak trzeba zaznaczyć, że oprawa tego pasjansa jest niezwykle przyjemna i dość emocjonująca. Z uwagi na to, że każdy bawi się u siebie, przy większej liczbie graczy może występować problem downtime – szczególnie, jeżeli trafią nam się gracze, którzy przed podjęciem decyzji muszą rozważyć wszystkie prawdopodobne opcje. Poza tym mechanika gry sprawdza się bardzo dobrze i wbrew prostocie jest to całkiem zaawansowana pozycja. Reasumując, jeżeli lubicie tworzyć i szukacie niewielkiej, ale stosunkowo wymagającej gry, to O mój Zboże! jest pozycją, na którą powinniście zwrócić uwagę.

Plusy.

+ Proste zasady, ale wymagająca rozgrywka.

+ Oprawa graficzna.

+ Bardzo dobrze wyważony element losowości.

+ Łańcuchy produkcyjne – bardzo ciekawe rozwiązanie, które premiuje przemyślaną grę.

+ Cena.

+ Polskie tłumaczenie tytułu.

Minusy.

– Karty mogłyby być nieco grubsze.

– Downtime przy większej liczbie graczy.

– Niektórym może przeszkadzać brak interakcji.

O mój Zboże! – instrukcja do gry

Leave a Reply