Leloo (prototyp) – imprezowa gra ruchowa.

Witajcie. Dziś mamy dla Was coś innego – recenzję prototypu, który jakiś czas temu dostaliśmy do przetestowania. Leloo (czyt. Lelo a nie Lelu)  to imprezowa gra, w której potrzebujemy kawałek stołu i duuużo powierzchni do … wygibasów 🙂  Zaintrygowani? Zapraszam do recenzji.

Zawartość prototypu.

Leloo to gra karciana, więc podstawowym elementem jaki znajdziemy w pudełku są oczywiście karty. Oprócz tego w prototypie znalazła się jeszcze plansza, 8 kwadratowych drewnianych pionków oraz instrukcja.

Leloo-zawartość pudełka
Leloo – zawartośc prototypu

Karty dzielą się na dwa rodzaje – karty warunków oraz karty bonusowe. Jak sama nazwa mówi, karty warunków wskazują graczom jaki warunek muszą spełnić, by mieć szansę na zdobycie punktów. Karty warunków dzielą się na dwie podkategorie: karty indywidualne i grupowe (co bezpośrednio oznaczone jest symbolem na karcie oraz samym tekstem na karcie: „Wygrywa gracz …” lub „Wygrywają wszyscy …”).

A jakie są to karty? Na przykład wygrywa gracz, którego prawe kolano znajduje się najbliżej lewego kolana czy też lewy łokieć znajduje się najdalej głowy. W wydanej grze ma być aż 145 kart warunków, które zmuszą nasze ciało do przyjmowania przedziwnych poz 🙂

Karty warunków indywidualne
Karty warunków indywidualne
Karty warunków grupowe
Karty warunków grupowe

W grze występują trzy rodzaje kart bonusowych oznaczone symbolem gwiazdek. W oryginale karty te będzie można dodatkowo rozróżniać po kolorze. Kolor zielony będzie oznaczał bonus pozytywny, niebieski – neutralny, a czerwony jak się domyślacie – negatywny. Mamy na przykład +2 punkty, – 1 punkt czy konieczność pozostania w tej samej pozycji przez kolejną rundę (powodzenia jeśli była to skomplikowana pozycja).

Karty bonusowe
Karty bonusowe

Instrukcja jest dosyć krótka i w przystępny sposób przedstawia zasady gry. Po jednym przeczytaniu powinniście wiedzieć jak grać.

Musicie wziąć pod uwagę fakt, że  przedstawione fotografie dotyczą prototypu. W rzeczywistości gra, jeśli ostatecznie będzie wydana, będzie się prezentowała dużo ładniej. Żółte pudełeczko i plansza, kolorowe drewniane znaczniki, kolorowe karty warunków i bonusów oraz dodatkowo karty kolejności, które pozwolą określić porządek rozgrywki (w prototypie ich nie było).

Leloo – jak grać?

Grę rozpoczynamy od wybrania koloru pionka. Następnie wykładamy planszę i kładziemy na jej początku swój pionek.

LeloLeloo - przygotowanie do gry
Leloo – przygotowanie do gry

Karty warunków i bonusów mieszamy ze sobą, tasujemy i układamy na stosie obok planszy. Kolejnym krokiem jest wybór kart kolejności, które odpowiadają kolorom graczy. Pierwszy wylosowany gracz zostaje sędzią, który nie będzie brał udziału w rozrywce w danej rundzie – będzie za to czuwał nad prawidłowym przebiegiem gry. Pozostali gracze szykują się do rundy – stają naprzeciwko sędziego i przybierają dowolnie wymyśloną pozę. Co ważne, jeśli zajdzie taka sytuacja, że w danej rundzie pozy za bardzo są do siebie zbliżone, sędzia rozstrzyga, który z graczy przyjął ją jako pierwszy i  nakazuje kolejnemu graczowi/graczom zmienić ułożenie ciała (tak przyjętą pozę gracze muszą utrzymać do czasu przyznania punktów, co nie zawsze jest takie łatwe:-) ) Sędzia pobiera kartę ze stosu i odczytuje ją wszystkim. Jeśli wylosowana karta jest kartą bonusową, sędzia odczytuję ją, po czym kładzie obok stosu i losuje kolejną kartę warunku. Może się zdarzyć sytuacja,że kolejna karta,to także bonus. Co zrobić wówczas? W danej rundzie mogą być wyłożone maksymalnie trzy UNIKALNE karty bonusowe (powtarzające się bonusy odkładamy na stos kart odrzuconych). Bonusy ze wszystkich kart kumulują się. Część kart ma natychmiastowe działanie, część będzie miała dopiero zastosowanie w kolejnej rundzie. Po wylosowaniu karty/kart sędzia mając na uwzględnieniu rodzaj karty: indywidualna czy grupowa, decyduje czyja poza najlepiej spełnia warunek wskazany na karcie i przydziela po 1 punkcie. Jeśli w rundzie występowały karty bonusowe, to gracz/gracze otrzymują punkty wynikające właśnie z tych kart. W przypadku kart indywidualnych zawsze zostaje wyłoniony zwycięzca, a w przypadku kart grupowych może się zdarzyć, że punktów nie otrzyma żaden z graczy. Nikt bowiem nie spełnił warunku.

Po przyznaniu punktów, karty trafiają na stos kart odrzuconych, a kolejny gracz (wg kart kolejności wylosowanych na początku gry) staje się sędzią. Gra toczy się do momentu zdobycia 15-tego punktu przez jednego z graczy. Gdy więcej niż jeden gracz uzyska w tym samym momencie 15 punktów – następuje runda/rundy dogrywkowe, po których wyłoni się ostatecznego zwycięzcę.

Jeśli jesteście ciekawi rozgrywki, odsyłamy Was do obejrzenia filmiku wydawcy:

Leloo – moje wrażenia.

Muszę przyznać, że Leloo wzbudził we mnie bardzo mieszane uczucia. Po przeczytaniu po raz pierwszy instrukcji byliśmy pewni, że źle zrozumieliśmy reguły gry. Bo jak to – gramy w ciemno? Najpierw przybieramy pozycję,a dopiero potem losowana jest karta, która decyduje o zwycięstwie? Jaki to ma sens?! Pierwsze wrażenie było negatywne, tak samo wrażenia po pierwszej rozgrywce. Leloo nie porwał ani nas, ani naszego towarzystwa. Nikt nie proponował kolejnej partyjki. To zdecydowanie zniechęciło nas do ponownego wyciągnięcia gry. Zrozumiałam jednak, że dużo zależy od nastawienia. Przyzwyczajeni do bardziej wymagających rozgrywek (nawet tych imprezowych, w których bawimy się słowami Taboo, Tajniacy czy np. Party TIME ) byliśmy po prostu zawiedzeni brakiem konkretnego celu, pomyślunku czy kreatywności w grze. Owszem, w Leloo możemy popisać się pomysłowością i stworzyć pozycję godną podziwu, ale co z tego jak przyjdzie karta warunku, która kompletnie nie pasuje do finezyjnie przyjętej figury. Utrzymanie takiej pozycji przez dłuższą chwilę może nieźle nas rozgrzać i pobudzić nasze mięśnie (a nie szare komórki) do pracy. Owszem, można się przy tym pośmiać, ale na dłuższą metę rozgrywka po prostu nas nudziła. Leloo jest grą bardzo losową – ale jak zapewnia autor na swojej stronie (szukajcie na Facebook’u pod Leloo. Imprezowo-rodzinna gra planszowa), taki właśnie był zamysł gry. Leloo bowiem  ” (…) na pewno nie jest grą, przy której będziesz musiał/-a solidnie wysilić szare komórki aby opracować strategię na najbliższe 15 ruchów, a o końcowym sukcesie zadecydują te z cech, które dzielisz z Napoleonem (…)”.

Moje pierwsze skojarzenie z Leloo, to zabawa z czasów mojego dzieciństwa, z podstawówki – „raz,dwa, trzy Baba Jaga patrzy”. Biegniemy, przyjmujemy pozycje, w których musimy chwilę wytrzymać, naszym celem jest dobiegnięcie do drzewa/ściany, przy której stoi „Baba Jaga”. Mile wspominam te podwórkowe zabawy, więc wiem,że znajdzie się grono, którym Leloo przypadnie do gustu. Według nas gra ma szansę na koloniach, czy w świetlicach szkolnych. W przypadku integracji dzieciaków. Czy w domach? Hmmm – na to musicie sobie odpowiedzieć sami. U nas Leloo się nie sprawdziło. Nawet jako przerywnik między cięższymi tytułami. Uważamy, że jest dużo więcej ciekawszych gier, po które warto sięgnąć. Na koniec muszę dodać jeszcze jedną rzecz. Leloo jest traktowane jako gra imprezowo-rodzinna, dlatego uważam, że użycie słowa „tyłek” na niektórych kartach trochę nie jest na miejscu. Można było inaczej nazwać tą część ciała: pupa, pośladki – lub po prostu ją pominąć.

W czwartek 11.04. ruszyła akcja crowdfundingowa na wspieram.to (klik) dążąca do wydania gry. Jeśli ten tytuł Was zainteresował, chcecie zobaczyć jak ma wyglądać oryginał gry, to zachęcamy do zajrzenia i do wsparcia. A twórcom gry życzymy powodzenia 🙂

Podsumowanie.

Leloo to imprezowo – rodzinna gra karciana dla 3-8 graczy w wieku 5+. Gra toczy się głównie wokół stołu, przy którym gracze przyjmują wymyślone pozycje, które być może, jeśli szczęście dopisze, przyniesie im zwycięstwo. Gra jest więc mocno losowa – gracze najpierw przyjmują pozycję, dopiero potem dowiadują się o warunku wygranej. Grę urozmaicają karty bonusów, które mogą być zarówno pozytywne, jak i negatywne. Czas trwania gry to jakieś 30-45 minut, co może zostać wydłużone przez dogrywkę. Grę możecie nabyć poprzez akcję crowdfundingową –  koszt 70/80 zł (50 zł taniej w stosunku do sugerowanej ceny detalicznej). Uważamy, że to wysoka cena, ale na funpagu gry na Facebooku możecie przeczytać wytłumaczenie tej kwoty. Czy warto kupić? – każdy musi już sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. My na imprezy i rodzinne spotkania wybierzemy inne tytuły.

Plusy.

+ Karty bonusów, które dodają rumieńców grze.

+ Gra, przy której można zadbać o swoją kondycję.

+ Łatwo i szybko można wytłumaczyć zasady gry.

Minusy.

– Losowość – w tym tytule ta losowość mi przeszkadza, gramy całkowicie w ciemno.

– Mimo stosunkowo krótkiego czasu rozgrywki, gra nuży – zwłaszcza dorosłych.

– Wysoka cena.

– Użycie określenia „tyłek” na niektórych kartach.

 

 

Leloo – instrukcja gry.

 

Leave a Reply