Bawię się w spostrzegawczość - logo

Bo spostrzegawczym dobrze być, czyli Bawię się w spostrzegawczość.

Zgodnie z moją małą zapowiedzią, chciałabym Wam przedstawić kolejną grę (a właściwie zestaw edukacyjny) z serii Bawię się w … od wydawnictwa Zielona Sowa. Dzisiaj pod lupę weźmiemy Bawię się w spostrzegawczość. Większość ludzi uważa, że spostrzegawczość to cecha wrodzona. Albo się z tym rodzisz, albo nie. Hmmm… owszem, coś w tym jest, jednakże uważam, że poprzez różnego rodzaju ćwiczenia, zagadki, puzzle, czy też gry jesteśmy w stanie kształtować i poprawiać swoje umiejętności. Nic się samo nie zrobi! Warto usiąść ze swoimi dzieciakami i porozwiązywać trochę zadań. Dzieci chłoną wiedzę jak gąbka, zwłaszcza jeśli łączymy pożyteczne z przyjemnym. Ja dzisiaj pobawię się w spostrzegawczość z moją siostrzenicą, bo warto być spostrzegawczym, czyż nie?

Bawię się w spostrzegawczość - pudełko
Bawię się w spostrzegawczość – pudełko

Bawię się w spostrzegawczość – zawartość pudełka.

W kolorowym, lakierowanym pudełku znajdziemy: książeczkę z zadaniami, 24 kartoniki z obrazkami oraz plakat, który zastępuje nam planszę.

Zawartość pudełka
Zawartość pudełka

Jakość elementów jest tym razem bardzo zróżnicowana. Kartoniki wykonane są z grubego kartonu pokrytego lakierem, dzięki czemu są naprawdę porządne i solidne. Trzeba by nie lada wysiłku by taki kartonik przełamać – dziecięce rączki na pewno nie dadzą rady! Niestety nie można tego powiedzieć o naszej „planszy”. Plakat wykonany jest z papieru, który jest tylko nieco grubszy i sztywniejszy niż standardowa kartka ksero. Niestety od ciągłego składania i rozkładania widoczne są pierwsze przetarcia na liniach zgięć, dlatego lepiej, żeby to starsi rozkładali plakat – dzieci niestety mogą niechcący podrzeć planszę.Jeśli chodzi o ilustracje, to zarówno plakat, jak i kartoniki zasługują na brawa. Żywe kolory, piękne rysunki  i tyle akcji! Tam chłopiec jedzie na hulajnodze, tu dziewczynka biegnie za piłką – strasznie dużo się dzieje w tym tajemniczym parku. Zresztą sami zobaczcie.

Plakat
Plakat
Kolorowe kartoniki z obrazkami
Kolorowe kartoniki z obrazkami

Uczmy się i bawmy się!

W książeczce znajdziemy 29 stron z różnego rodzaju zadaniami. Z labiryntami, z szukaniem różnic, z łączeniem w pary – jest tego sporo, a co najważniejsze, zadania spodobają się maluchom. Nikt nie każe robić wszystkich zadań po kolei, można rozbić na kilka podejść. Dobrze by też było rozwiązywać zagadki ołówkiem, wymażemy i po jakimś czasie można znowu do nich wrócić. W przerwie pomiędzy poszczególnymi zadaniami możemy wyjąć grę pobawić się w spostrzegawczość. Wystarczy rozłożyć na środku stołu plakat oraz ułożyć kartoniki w 2 stosy po 12 w każdym – oczywiście obrazkiem do dołu. Jesteśmy już gotowi do rozgrywki. Jak się pewnie domyślacie na kartonikach przedstawione są pojedyncze przedmioty i postacie, które przedstawione są na plakacie. Pierwszy gracz odkrywa kartonik z wybranego stosu i musi jak najprędzej odnaleźć wylosowany element na plakacie. Pozostali liczą czas lub odmierzają stoperem. Jeśli w ciągu 5 sekund gracz nie odnajdzie elementu, odkłada kartonik obrazkiem do dołu na oddzielny 3 stos. Jeśli natomiast uda się znaleźć dany przedmiot lub postać, kartonik trafia przed gracza, jest to jego zdobyty punkt. Po wyczerpaniu kafelków z obu stosów, gracze losują ponownie kartoniki ze stosu elementów wcześniej nieodnalezionych. Gra skończy się w momencie wyczerpania wszystkich kafelków. Następuje podliczenie zdobytych punktów i wyłonienie zwycięzcy.

Przykładowe zadania na spostrzegawczość
Przykładowe zadania na spostrzegawczość
Początek rozgrywki
Początek rozgrywki

Podsumowanie.

Bawię się w spostrzegawczość to po Bawię się w czas, kolejny zestaw edukacyjny (gra + książeczka) od Zielonej Sowy przeznaczony dla dzieci w wieku przedszkolnym. Dzięki dużej ilości zadaniom dzieci w wieku 4-6 lat rozwiną umiejętności szybkiego spostrzegania rzeczy i szczegółów. Gra jest dopełnieniem nauki i świetną zabawą dla dzieci. Piękne, kolorowe ilustracje są miłe dla oka i spodobają się nie tylko tym najmłodszym. Kartoniki wykonane są z solidnego, grubego kartonu, dzięki czemu posłużą na bardzo długi czas. Niestety tego samego nie można powiedzieć o plakacie, który wykonany jest ze zbyt cienkiego papieru. Po kilku rozgrywkach zauważycie pierwsze przetarcia. O samym pudełku pisałam przy okazji Bawię się w czas, a że jest to seria gier, to nic się nie zmieniło w jego wykonaniu. Jeśli chodzi o samą grę, to będzie to jednak pozycja, po którą rzadziej będzie się sięgało. Powód jest prosty – po kilku rozgrywkach dzieciaki na pamięć będą znały położenie poszczególnych elementów na planszy. Gra nie będzie więc dla nich żadnym wyzwaniem. Na osłodę dodam, że na sam koniec gry, a także mojej krótkiej recenzji, zwycięzca może otrzymać dyplom dla Mistrza Spostrzegawczości, który znajdziecie na ostatniej stronie książeczki. Jako zestaw edukacyjny – Bawię się w spostrzegawczość zdaje egzamin.

Dyplom Mistrza Spostrzegawczości
Dyplom Mistrza Spostrzegawczości

Plusy.

+ Nauka poprzez zabawę – dzieci uczą się najszybciej, kiedy jest to dla nich przyjemnością.

+ Idealne uzupełnienie przedszkolnego nauczania.

+ Ciekawe połączenie książki z grą planszową.

+ Interesujące, zróżnicowane zadania.

+ Kolorowe ilustracje.

+ Dobra cena.

+ Wykonanie kafelków – gruby, lakierowany karton zapewnia trwałość tego elementu.

+ Dołączony do książeczki dyplom dla Mistrza Spostrzegawczości jest swoistą wisienką na torcie.

Minusy.

– Za cienki plakat – po kilku rozłożeniach i złożeniach widać przetarcia na liniach zgięcia.

– Gra może się szybko ograć – jest to zdecydowanie pozycja typu „raz na jakiś czas”.

– Niewygodnie zamykane pudełko.

Leave a Reply