Bawię się w pamięć - logo

Zabawa na safari, czyli Bawię się w pamięć.

Grudzień to wyjątkowy czas, zwłaszcza dla dzieci. Mikołaj, prezenty i ta rodzinna, świąteczna atmosfera – mimo aury za oknem, jakoś tak człowiekowi cieplej na sercu się robi. Dziś, w Mikołajki, chciałabym zabrać Was na rozgrzane piaski safari. Zasiądźcie do stołu ze swoimi małymi ulubieńcami i poćwiczcie swoją pamięć. Zapraszam na czwartą już odsłonę zestawu edukacyjnego z serii Bawię się w… od wydawnictwa Zielona Sowa.

Bawię się w pamięć - pudełko
Bawię się w pamięć – pudełko

Bawię się w pamięć – zawartość pudełka.

W lakierowanym pudełku znajdziemy: planszę, 25 kart, 5 pionków, kostkę oraz oczywiście książeczkę z zadaniami. Tym razem plakat został zamieniony na rozkładaną, kartonową planszę, która jest znacznie bardziej wytrzymała. Dzięki temu gra posłuży nam znacznie dłużej. Nasze wydanie jest mocno wyeksploatowane – był taki moment, że gra używana była non stop, kilka razy dziennie. Chyba najbardziej ucierpiały karty, które są trochę za cienkie jak na grę dla 3-6 latków, ale ogółem nie widać znacznych ubytków, także wykonanie tej serii uważam za satysfakcjonujące.

Karty do gry ...
Karty do gry …
... oraz plansza
… oraz plansza

Nauka i zabawa.

Na 29 stronach książeczki znajdziemy sporo zadań, dzięki którym będziemy mogli poćwiczyć z naszymi pociechami pamięć, zręczność i spostrzegawczość. Na każdej stronie książeczki znajdziemy coś innego, dzięki tak dużemu zróżnicowaniu, rozwiązywanie zadań nie będzie dla dzieci nudną czynnością. Wszystko jednak zależy od nas – rodziców i opiekunów – nie wystarczy bowiem dać dziecku książeczkę, trzeba z nim wspólnie zasiąść do rozwiązywania zadań i zagadek. Zwłaszcza z tym 3-4 latkiem. Po wypełnieniu wszystkich stron będziecie mogli wręczyć swojemu przedszkolakowi dyplom dla prawdziwego Mistrza Pamięci. Uśmiech gwarantowany – i ta duma!

Przykładowe zadania z książeczki
Przykładowe zadania z książeczki
Dyplom dla Mistrza Pamięci
Dyplom dla Mistrza Pamięci

A po dawce nauki, nic tak nie umili popołudnia jak wspólna, rodzinna gra. W Bawię się w pamięć będziemy mieli za zadanie odnaleźć jak największą ilość elementów: zwierząt, przedmiotów i postaci podczas safari. Na początku tasujemy karty i rozkładamy je obok planszy obrazkami do dołu w 5 rzędach po 5 kart.  Wszyscy gracze ustawiają się na starcie, czyli na niebieskim polu. Pierwszy gracz rzuca kostką i decyduje w którą stronę chce poruszyć swojego pionka – przesuwa się o liczbę wskazaną na kostce albo w prawo, albo w lewo. Po zatrzymaniu się na konkretnym polu, szuka wśród zakrytych kart elementu widocznego na polu. Może jednak odkryć tylko jedną kartę. Jeśli się nie uda, odkłada kartę z powrotem w to samo miejsce, jeśli jednak odkryje odpowiednią kartę – zabiera ją do siebie. Tura przechodzi na kolejnego gracza. Między okręgami na planszy znajdują się kładki, przejścia umożliwiające graczom przejście do mniejszego okręgu. Jak już wspominałam, to od nas zależy w którą stronę się będziemy poruszać – możemy też decydować, czy poruszamy się wyłącznie po dużym okręgu, czy też po tych mniejszych. Gra kończy się w momencie,  gdy wszystkie elementy zostaną odnalezione. Gracze podliczają swoje karty i na podstawie ich ilości wyłaniany jest zwycięzca.

Rozpoczęcie rozgrywki
Rozpoczęcie rozgrywki
Rozgrywka - zielonemu graczowi udaje się odnaleźć zebrę
Rozgrywka – zielonemu graczowi udaje się odnaleźć zebrę

Podsumowanie.

Bawię się w pamięć to kolejny zestaw edukacyjny  przeznaczony dla dzieci w wieku przedszkolnym. Nie jest tajemnicą, że dzieci uczą się najszybciej podczas zabawy. Stąd też wydawnictwo Zielona Sowa wpadło na pomysł połączenia przyjemnego z pożytecznym i stworzyło zestaw składający się z książeczki z zadaniami i gry.  Zadania są na tyle różnorodne, że nie szybko znudzą się maluchom. Przećwiczymy z nimi nie tylko pamięć, ale i spostrzegawczość, i zręczność. Ale nie zapominajmy, że nasze przedszkolaki to jeszcze maluchy, które lubią się bawić. Po pewnej dozie nauki warto więc sięgnąć po grę dołączoną do zestawu i zasiąść do rodzinnej rywalizacji. W Bawię się w pamięć 2-5 graczy przenosi się na safari, gdzie za zadanie będą mieli wypatrzenie i odnalezienie jak największej ilości zwierząt, przedmiotów i postaci. Gra w safari jest więc zmodyfikowaną grą memory. W przeciwieństwie do typowej gry memo nie szukamy par kart, tylko to rzuty kostką i nasza decyzja, w którą stronę się poruszamy wskazuje cel naszych poszukiwań. Bawię się w pamięć okazał się największym hitem spośród wszystkich zestawów Zielonej Sowy. Swego czasu moja siostrzenica nie chciała grać w nic innego i do dzisiaj chętnie wraca na safari. Wykonanie tego zestawu zasługuje na pochwałę, cieszę się, że w przeciwieństwie do poprzednich zestawów Bawię się w… plansza nie jest zwykłym, papierowym plakatem, tylko wykonanym z grubej tektury. Całość zestawu jest bardzo kolorowa i zachęcająca do spędzenia czasu na wspólnym graniu. Polecam!

Plusy.

+ Nauka poprzez zabawę – dzieci uczą się najszybciej, kiedy jest to dla nich przyjemnością.

+ Idealne uzupełnienie przedszkolnego nauczania.

+ Ciekawe połączenie książki z grą.

+ Interesujące i zróżnicowane zadania.

+ Kolorowe ilustracje.

+ Wykonanie planszy do gry.

+ Ciekawy gra typu memory.

+ Dobra cena.

+ Dyplom dla Mistrza Pamięci.

Minusy.

– Niewygodnie zamykane pudełko, o którym więcej pisałam przy okazji Bawię się w czas.

– Trochę za cienkie karty.

Leave a Reply