Bawię się w liczby - logo

Bawię się w liczby, czyli zabawa w sklep.

Dzisiaj kolejna już odsłona serii Bawię się w… od Zielonej Sowy. Po Bawię się w czas i Bawię się w spostrzegawczość, czas na zabawę w liczby. Przed nami kolejny zestaw edukacyjny, którego zadaniem będzie wprowadzenie maluchów do świata liczb i działań arytmetycznych. Zapraszam na krótką recenzję.

Bawię się w liczby - pudełko
Bawię się w liczby – pudełko

Bawię się w liczby – zawartość pudełka.

W kolorowym, standardowym dla tej serii pudełku znajdziemy: książeczkę z zadaniami, 28 kartoników z towarami ze sklepu, 12 kartoników ze znakami „+”, „-”, „=” (po 4 komplety), 44 kartoniki z liczbami 0-10 (również po 4 komplety) oraz planszę sklepu.  Jak widać, w grze dominują kartoniki – jest ich na prawdę sporo. Wszystkie wykonane są, podobnie jak w przypadku Bawię się w spostrzegawczość, z grubego, lakierowanego kartonu. Dzięki temu są trwałe i wręcz niemożliwe do zniszczenia, a przy tym bardzo kolorowe i ładnie zilustrowane. Plansza sklepu jest niczym innym, tylko plakatem, który niestety łatwo można zniszczyć. Ładna szata graficzna, lecz zdecydowanie za cienki papier. Ale nie będę się już czepiać, za tą cenę to i tak bardzo dobry zestaw edukacyjny.

Zawartość pudełka
Zawartość pudełka
Kolorowe kafelki liczb i towarów ze sklepu
Kolorowe kafelki liczb i towarów ze sklepu
Plansza sklepu - towary, które znajdują się również na kafelkach
Plansza sklepu – towary, które znajdują się również na kafelkach

Kto zostanie Mistrzem Liczb?

Zapoznanie się z zestawem warto zacząć od samej książeczki. Na 29 stronach znajdziemy całe mnóstwo zadań na liczenie. Nasze pociechy będziemy mogli nie tylko nauczyć czytać działania matematyczne, ale także zapisywać równania i rozwiązywać je. Nie zabraknie też wielu zadań na kolorowanie i rysowanie, które podejrzewam, najbardziej przypadną dzieciakom do gustu.

Bawię się w liczby - przykładowe zadania
Bawię się w liczby – przykładowe zadania

W przerwie pomiędzy kolejnymi zadaniami warto przećwiczyć swoje umiejętności wyciągając grę i bawiąc się w sklep. Gra przeznaczona jest dla 1 do 4 graczy. Na początku każdy z graczy otrzymuje po 1 komplecie znaków: „+”, „-”oraz „=”. Jak się już pewnie domyślacie naszym zadaniem będzie stworzenie działań – stąd niezbędne kartoniki  z odpowiednimi znakami, które cały czas będę towarzyszyć zawodnikom. Pozostałe płytki dzielimy na te z liczbami i te z towarami. Kartoniki z liczbami mieszamy i układamy na stosik tłem do góry, żeby nikt nie widział. Kartoniki z towarami ze sklepu układamy obok planszy obrazkiem do góry. Po kolei każdy z graczy będzie losował po 2 kartoniki z cyframi, próbując ułożyć odpowiednie działania matematyczne. Wynik działania umożliwi nam zakup jednego z towarów znajdujących się w sklepie. Na planszy sklepu każdy towar ma przypisaną odpowiednią cenę. Kiedy uda nam się stworzyć jakieś działanie, odszukujemy odpowiedni kartonik towaru, dokładamy go na koniec naszego równania, zaraz po znaku „=” i wołając „Do koszyka!” finalizujemy zakup. Na przykładzie poniżej:4+4=lalka, „Do koszyka!” i lalka jest nasza.  Kartonik z towarem kładziemy przed sobą, żaden z graczy nie będzie mógł go nam już zabrać – towar zniknął z półki sklepu, nikt nie będzie mógł go kupić. Początkowo praktycznie każdy z graczy będzie mógł tak ułożyć równanie, by móc coś nabyć, ale w miarę trwania rozgrywki będzie co raz trudniej. Półki sklepowe będą szybko pustoszały, gracze więc będą tracili kolejki. Gramy póki starczy kartoników z liczbami, wygrywa gracz, któremu udało się kupić największą liczbę przedmiotów. Wygranego możemy nazwać nowym Mistrzem Liczb i wręczyć mu dyplom znajdujący się na końcu książeczki.

Bawię się w liczby - rozgrywka
Bawię się w liczby – rozgrywka
Dyplom dla Mistrza Liczb
Dyplom dla Mistrza Liczb

Podsumowanie.

Bawię się w liczby to kolejny zestaw edukacyjny od Zielonej Sowy przeznaczony dla dzieci w wieku przedszkolnym. Głównym zadaniem zestawu jest połączenie nauki i zabawy w taki sposób, by dzieci zdobywały wiedzę jakby przy okazji. Dzieci uczą się bowiem najszybciej wtedy, gdy dobrze się bawią. Rozwiązując szereg kolorowych i ciekawych zadań,  przećwiczymy ze swoim dzieciakami liczenie. Zadania są na tyle zróżnicowane, że nie znudzą się za szybko. Po małej dozie nauki, warto zasiąść i przećwiczyć zdobyte umiejętności bawiąc się w sklep. Zamieniamy się w klientów i staramy się zapełnić swój koszyk jak największą liczbą zakupów. By móc kupić wybraną rzecz należy ułożyć odpowiednie działanie matematyczne za pomocą wylosowanych liczb i otrzymanych znaków matematycznych. Samo wykonanie nie budzi większych zastrzeżeń. Całość zestawu jest bardzo kolorowa, ilustracje jak zwykle cieszą oko. Duży plus za kartoniki, które wykonane są z grubego kartonu, więc posłużą nam na bardzo długo. Minus za planszę sklepu, czyli plakat z cienkiego papieru. Od ciągłego otwierania i zamykania szybko się przetrze, ale przy takiej cenie, nie ma co narzekać. Jak pozostałe zestawy, ten również polecam.

Plusy.

+ Nauka poprzez zabawę – dzieci uczą się najszybciej, kiedy jest to dla nich przyjemnością.

+ Idealne uzupełnienie przedszkolnego nauczania.

+ Ciekawe połączenie książki z grą.

+ Interesujące i zróżnicowane zadania.

+ Kolorowe ilustracje.

+ Dobra cena.

+ Wykonanie kafelków – gruby, lakierowany karton zapewnia trwałość tego elementu.

+ Dzieci lubią bawić się w sklep.

+ Dyplom dla Mistrza Liczb wywoła niejeden uśmiech.

Minusy.

– Za cienki plakat – po kilku rozłożeniach i złożeniach widać przetarcia na liniach zgięcia.

– Niewygodnie zamykane pudełko, o którym więcej pisałam przy okazji Bawię się w czas.

2 responses... add one

Ciekawe recenzje Zielonej Sowy.
Co do pudełka i jego zamknięcia, to nam bardzo odpowiada. Nic sie nie rozsypuje, bo pudełko dokładnie zamknięte, wszystkie gry mozna ustawić jak książki. Podobne rozwiązanie stosuje firma Beniamin i Tupiko (Bączek).

Trefl również ma tak zamykane pudełka:-) Ja czasami walczyłam z zamknięciem gry, więc ten typ pudełek nie do końca do mnie przemawia, ale pewnie to kwestia przyzwyczajenia. Jednak mimo,że zdarza nam się skrytykować jakieś pudełko, to w końcu tak na prawdę liczy się jego zawartość, prawda?:-)

Leave a Reply